Pisanie tekstu może nastręczyć wielu trudności. Copywriter trafia czasami na problem, jakim jest nieznajomość tematu, który ma szczegółowo omówić. Bo cóż można napisać na temat pomp do szamba z rozdrabniaczem? O ile opis produktu można stworzyć na podstawie specyfikacji i przygotowanych wcześniej wytycznych, o tyle cały cykl eksperckich wpisów na blog może myć wyzwaniem. Właśnie po to trzeba przeprowadzić research, czyli badanie, analizowanie, zbieranie informacji.

Siadasz do pisania, a tu pustka

Nawet najbardziej wytrawny copywriter ma czasami problem z tym, by stworzyć opis – na przykład przekaźnika antenowego, kremu do twarzy czy jakiegoś innego ustrojstwa. Nie chodzi tu wcale o jakąś specjalną formę, ale o to, że nie każdy jest specjalistą od przekaźników antenowych i całych tych elektrycznych spraw, albo chemii kosmetycznej. I tak świat copywriterów podzielony jest na specjalistów od tekstów medycznych, technicznych, designerskich, psychologicznych etc. Nie ma problemu, jeśli na stałe zagnieździmy się w jakiejś branży i zlecenia będą spływać wartko jak woda w górskim strumieniu. Co, jeśli musimy poszerzyć zakres naszych zainteresowań i podjąć się pisania na tematy, z którymi nie mieliśmy wcześniej nic wspólnego? Takie nadzwyczajne sytuacje potrzebują zastosowania specjalnej metody, która pozwoli dowiedzieć się wszystkiego na temat, który nas interesuje.

Research, czyli co?

Samo słowo pochodzi z języka angielskiego i oznacza „badać”, „dociekać”. Możemy je zastąpić sformułowaniem „kwerenda” lub po prostu „poszukiwanie”. Pomijając nomenklaturę, celem researchu jest zbieranie informacji – prawdziwych i potwierdzonych, które nie będą wprowadzać czytelnika w błąd.

Research pozwala również rozeznać się w tym, co tak naprawdę interesuje odbiorców tekstów, jakie tematy są najczęściej poruszane, a które są zapomniane i pomijane. Dzięki temu możemy określić niszę, którą uda się wypełnić naszymi tekstami.
Internet – popularne źródło o wątpliwej konduicie.

Pierwszym źródłem wiedzy – nie tylko dla copywriterów – jest Internet. Chodzi tu o wszelkiego rodzaju już istniejące blogi, strony poradnikowe lub serwisy tematyczne poświęcone danemu zagadnieniu. Choć tu trzeba mieć się na baczności i bardzo skrupulatnie sprawdzać, skąd informacje zamieszczane w przestrzeni internetowej pochodzą i czy po prostu są zgodne ze stanem faktycznym. Jest to szczególnie ważne w przypadku osób, które z pisania postanowiły uczynić źródło dochodu.

Jeśli więc piszemy artykuł ekspercki lub wpis na blog, sprawdzajmy, czy artykuł jest podpisany i czy poniżej znajdziemy bibliografię. Jeśli musimy stworzyć opis produktu, sięgajmy do źródeł pierwotnych, czyli na przykład strony producenta, jego bloga lub innych stron, które deklarują ścisłą współpracę z producentem. Jeśli i tu nie znajdziemy tego, czego potrzebujemy, nie wahajmy się – zadzwoń lub napiszmy wiadomość wprost do biura przedsiębiorstwa i zdobądźmy informacje z pierwszej ręki. Większość firm dysponuje bowiem materiałami przygotowanymi specjalnie w celach marketingowych. Wystarczy poprosić o ich udostępnienie.

W tradycyjnym stylu, czyli w bibliotece

Niektórzy copywriterzy – zwłaszcza ci zajmujący się pisaniem tekstów eksperckich – jeśli tylko mają możliwość, zaglądają również do bibliotek. Największymi zbiorami mogą pochwalić się biblioteki akademickie. Tradycyjnie, ale skutecznie. Dopiero stanąwszy przed regałem, na którym umieszczono niezliczone pozycje książkowe dotyczące tematyki na interesujące nas zagadnienie, uświadamiamy sobie, ile jeszcze nie wiemy.

Takie miejsce do prowadzenia research jest wykorzystywane stosunkowo rzadko, ponieważ teksty zamieszczane w Internecie muszą wyróżniać się skondensowaną i skrótową formą, więc nie ma potrzeby gromadzić wiedzy, której nie wykorzystamy. Do biblioteki warto udać się zwłaszcza wtedy, gdy szukamy naprawdę mocnych i rzetelnych źródeł merytorycznych.
Biblioteka może być także miejscem inspiracji – jeśli brak nam pomysłu na tematykę na blog, sięgnijmy po pierwszą z brzegu książkę z interesującej nas dyscypliny i wertujmy. Może okaże się, że trafimy na nowy i nieoklepany przez inne strony temat?

Trochę tego i trochę tamtego

Istnieje jeszcze forma pośrednia między Internetem a biblioteką, czyli biblioteki i czytelnie on-line, chociaż pamiętać trzeba, że tu przede wszystkim znajdziemy artykuły typowo naukowe lub z prasy branżowej. Darmo szukać opracowań naukowych i monografii w formie obszernych książek. Zaletą jest jednak, że do stworzenia wysokiej jakości tekstu nie musimy posiąść całej specjalistycznej wiedzy, bo wystarczą informacje zwarte w bardziej syntetycznych opracowaniach. I tu najlepiej sprawdzają się właśnie tego rodzaju zbiory.

Podpowiedzi

Internet to nieprzebrane bogactwo cennych zbiorów. Gdzie je znaleźć? Wystarczy skorzystać ze stron takich jak:
• Scholar Google,
• FreeFullPDF,
• MedNar,
• Science Research.com,
• WorldWideScience.org.
Większość z wymienionych wyszukuje publikacje naukowe, więc trudno będzie znaleźć wiadomości o przekaźnikach antenowych, ale można tu wyszukiwać pliki w formacie PDF, więc wszelkiego rodzaju instrukcje obsługi i specyfikacje.

Podglądanie konkurencji

Choć podglądanie nie jest ładnym zwyczajem, to warto czasem patrzeć na pozytywne przykłady i skuteczne teksty – przecież w ten sposób kształtują się dobre praktyki w pisaniu tekstów. Internet jest niezastąpiony wówczas, gdy mamy stworzyć tekst na stronę jakiejś firmy, ale nie do końca wiemy, czym właściwie się zajmuje, jakie usługi może wykonać, do jakiej grupy odbiorców kieruje swoje usługi itp. Nie chodzi tu wcale o niestosowne przekopiowywanie informacji, ale zaczerpnięcie inspiracji – na co zwracać uwagę tworząc tekst dla tej konkretnej firmy i co jest ważne w danej branży.

Przygotowanie jakiegokolwiek tekstu musi być poprzedzone researchem. Nie musimy być ekspertami w każdym temacie, ale przeprowadzenie kwerendy daje nam przynajmniej podstawy do tego, by stworzyć uczciwy tekst, który sprzeda się w Internecie.